piątek, 18 lutego 2011

Dentomax wspiera studentów stomatologii























Akcje informacyjne i profilaktyczne oraz badania stanu zdrowia jamy ustnej najmłodszych białostoczan – to tylko niektóre z przedsięwzięć, jakie już wkrótce zrealizują przyszli dentyści działający w Polskim Towarzystwie Studentów Stomatologii. Nie byłoby to jednak możliwe bez pozyskania partnera do współpracy. Żacy właśnie zawarli stosowne porozumienie z białostocką firmą Dentomax, która na co dzień zaopatruje gabinety stomatologiczne w sprzęt i niezbędne do codziennej pracy materiały.

Stosowne porozumienie, regulujące warunki współdziałania podpisano w piątek 18 lutego w białostockiej Szkole Podstawowej nr 19 im. Mieszka I. W wydarzeniu uczestniczyli uczniowie zerówki, którzy zaraz po krótkiej, oficjalnej części wzięli udział w pokazowej lekcji na temat prawidłowej higieny jamy ustnej przeprowadzonej przez studentów stomatologii.

Dentomax już kilkakrotnie dowiódł, że prowadzenie biznesu można z powodzeniem połączyć z działalnością dobroczynną. W myśl umowy, firma będzie wspierała studentów w realizacji ich projektów badawczych i edukacyjnych.

Zadowolenia i entuzjazmu nie kryli przede wszystkim przyszli medycy, którzy pokazywali już wcześniej, że mają wielkie chęci do pracy, ale zwykle ich młodzieńczy zapał dość szybko studziła rzeczywistość. - Nigdy specjalnie nie cierpieliśmy na brak pomysłów, w przeciwieństwie do skromnych możliwości, zwłaszcza finansowych naszej organizacji. Brak zaplecza skutecznie hamował i ograniczał naszą dotychczasową działalność. Teraz, dzięki tej umowie zyskaliśmy solidnego partnera z którym, jak wierzę, będziemy mogli wspólnie zrealizować przynajmniej część z nich – mówił wyraźnie podekscytowany prezes białostockiego PTSS Piotr Grochala, student IV roku stomatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

- To dla nas wielki i ważny dzień. Z wielką ochotą wspieramy tego typu przedsięwzięcia. A współpraca z przyszłymi dentystami, wydaje się nam nader pozytywna i społecznie potrzebna. Chcemy w ten sposób dołożyć swoją cegiełkę, oczywiście adekwatną do możliwości, w sferze edukacji i profilaktyki – głównie jeśli chodzi o najmłodszych mieszkańców naszego regionu – informuje Kazimierz Klimczuk, szef Dentomaxu.

Jego zdaniem w biznesie nie chodzi tylko o to, aby wyłącznie skupiać swoją energię na zarabianiu pieniędzy. - Biznes to też działalność dodatkowa, rozumiana w pewnym sensie jako służba społeczna, czyli dobroczynność, akcje charytatywne, wspieranie przedsięwzięć edukacyjnych i profilaktycznych – dodaje Klimczuk.

Studenci nie tracą czasu i już układają w głowach zarysy projektów, które wspólnie zrealizują z nowopozyskanym partnerem. To też historyczna chwila dla działającego na białostockiej uczelni stowarzyszenia. Dentomax to pierwszy oficjalny sponsor studentów.

Po raz pierwszy obie strony trafiły na siebie stosunkowo niedawno – bo na początku tego roku. - Studenci zwrócili się do nas z prośbą o pomoc przy organizacji badań profilaktycznych, które mieli przeprowadzić w ramach tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Oczywiście z miejsca na to przystaliśmy. I tak to się potoczyło. Szybko też wspólnie doszliśmy do wniosku, że warto, aby nasza współpraca przyjęła profesjonalny i bardziej instytucjonalny kształt oraz charakter – przekonuje Kazimierz Klimczuk.

W myśl zawartego porozumienia Dentomax będzie wspierał żaków w realizacji projektów związanych z ich działalnością statutową. Co dokładnie zamierzają zrobić? Przyszli stomatolodzy zorganizują m.in. spotkania w przedszkolach i podstawówkach, gdzie będą uczyli najmłodszych zasad prawidłowej higieny jamy ustnej, opowiedzą maluchom o potrzebach związanych z koniecznością dbania o zęby oraz przeprowadzą badania w kierunku próchnicy.

To, co prawda nie nowość, bo podobne akcje studenci organizowali już w przeszłości, ale teraz, dzięki nawiązanej współpracy, te działania nabiorą rozmachu. Ponadto partnerzy planują realizację projektu badawczego polegającego na badaniu stanu zdrowia zębów u najmłodszych mieszkańców Białegostoku oraz studentów białostockich uczelni. Efekty zostaną zaprezentowane i wydane w formie raportu.

czwartek, 17 lutego 2011

Ile jest wart stomatologiczny tort?

Wczorajszy "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że według szacunków już za dwa lata (w 2013) wartość rynku stomatologicznego w Polsce osiągnię poziom 10 miliardów złotych! Nieźle. Według dziennika branża stomatologicza trzyma się mocno i skutecznie oparła się kryzysowi. Jednocześnie dziennik zauważa, że dynamika wzrostu to 10 procent rocznie!

Nie trzeba więc być ekonomistą, żeby zrozumieć jaki tkwi w tym potencjał. Ciekawa uwaga odnosi się z kolei do płatności za określone usługi. Mianowicie, prawie 80 procent wszystkich dochodów gabinetów pochodzi z kieszeni prywatnej pacjentów, a tylko 20 procent dochodu to wartość usług finansowanych ze źródeł publicznych (NFZ).

Trudno się dziwić, skoro, jak podaje gazeta, NFZ jest, jalby to ująć możliwie delikatnie - lekko odrealniony w swoich wyliceniach ;) No bo jak inacej to nazwać, skoro za płukanie kieszonki zęba średnio fundusz przekazuje 2 zł! (DWA ZŁOTE POLSKE)..., podczas gdy same materiały kosztują ok. 20 zł.

Według wyceny specjalistów z NFZ ekstrakcja zęba to 30 złotych. Kto się podejmie usunięcia resztek zęba za trzy dychy?!? Nie widać chętnych...

Zdaniem autora tekstu, duże znaczenie na ogólną kondycję rynku stomatologicznego nad Wisłą ma turystyka medyczna. Przyjeżdżają do Polski turyści głównie z Niemiec, Skandynawii i oczywiście Brytyjczycy. Co ciekawe, według szacunków tacy turyści stanowią nawet 10 do 20 procent wszystkich pacjentów. Nie dotyczy to Szczecina, hdzie - uwaga działa 800 gabinetów, w których leczą się przede wszystkim goście zza Odry.

Czy do nas (w sensie na Podlasie) docierają medyczni turyści? Odpowiedź na to pytanie znają przede wszystkim sami stomatolodzy, ale można pokusić się o pewne uogólnienie i stwierdzić, że raczej nie. No bo jak niby mają do nas trafić? Bez lotniska, szybkiej kolei i z drogą, której pokonanie (z Warszawy) wymaga nielada odwagi (lub desperacji).

Dane przytoczone przez Dziennik oczywiście nie odzwierciedlają w pełni rzeczywistości, ale dają ogólne pojęcie o sprawie. Jeszcze inną ciekawostką jest informacja o tym, że 70 procent wartości wykonywanych zabiegów dentystycznych to estetyka: implanty, pełnoiceramiczne korony, wybielanie. To dużo, ale to też zrozumiałe, bo akurat estetyka jest najdroższa. A zapotrzebowanie wciąż rośnie: zwiększa się liczba zawodów, profesji w których nienaganny uśmiech jest obowiązkowy: nie dotyczy to tylko finansistów, ale nawet nauczycieli czy sekretarki lub handlowców. Uśmiech to wizytówka i to widać, że coraz więcej ludzi inwestuje (i to nie mało) w tę wizytówkę.

I na koniec jeszcze jedna informacja podana za cytowanym Dziennikiem Gazetą Prawną. W 2005 roku w Polsce było 32 tysiące dentystów. Trzy lata późnie ta liczba wzrosła o 3 tysiące. Dziś mamy 38 tysięcy stomatologów. Jakby więc nie liczyć przypada jeden stomatolog na trochę ponad 1 tysiąc osób. Nie jest więc źle. Wygląda na to, że to liczba optymalna. Zapewne wielu z Was się z tym stwierdzeniem nie zgodzi, ale według wyliczeń tak właśnie powinno być: 1 dentysta = 1000 osób.

Źróło: Dziennik Gazeta Prawna, "Gabinety Stomatologiczne oparły się kryzysowi", aut.: Iwona Dudzik.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Walentin's day


Małe, duże, pluszowe, kartonowe, tradycyjne, fantazyjne, opatrzone polskim wyznaniem, lub napisane po angielsku, a nawet po francusku... O co chodzi? O serca, serduszka, serducha. Wszędzie ich dziś pełno. W mediach, internecie, na witrynach sklepowych... Taki dzień... ;) Dziś Dzień Zakochanych... Wszystkim zakochanym życzymy - wzajemności!!!

Za nieco ponad dwa tygodnie wyruszamy do Krakowa na stomatologiczne targi Krakdent (3 - 5) marca. Dla targowych gości przygotowujemy coś specjalnego. Co? Na razie cicho sza. To tajemnica, którego rąbek będziemy uchylali powolutku w miarę upływu czasu.

Przypominamy o trwającej promocji "Kup sobie Pandę" i związanej z nią dodatkowo konkursem dla użytkowników facebook.com. W krótkich słowach promocja polega na tym, że każdy, kto zechce kupić Pandę otrzymuje od nas mega szansę na jej wypróbowanie - przez dokładnie cały miesiąc. Żeby taką szansę jednak otrzymać, trzeba najpierw kupić unit Panda i zapłacić za niego gotówką (przelewem, kartą... ;). Od momentu zamontowania sprzętu w gabinecie macie 30 dni na przetestowanie sprzętu. I jeżeli z określonych powodów unit nie sprosta waszym oczekiwaniom macie wyjątkową okazję, aby zamienić go na sprzęt innej marki.

Dodatkowo wszystkich użytkowników facebook'a, a jednocześnie posiadaczy Pand zapraszamy do udziału w mini - foto konkursie. Wystarczy pstryknąć zdjęcie swojej Pandzie i umieścić je na naszej tablicy na facebookowej stronie "Dentomax: razem dbamy o uśmiechy". Na fotki czekamy do końca marca. potem wybierzemy tę, która, naszym zdaniem jest najciekawsza, a jej autor może liczyć na nagrodę.

Czekamy na prace! Zapraszamy!

Źródło fot: http://activerain.com/blogsview/1084693/check-your-intentions-at-the-door

poniedziałek, 7 lutego 2011

PR4med- słyszeliście już o tym?



PR4Med czyli "Public Relations for medicine" to unikalny projekt szkoleniowy z zakresu public relations zaplanowany specjalnie z myślą o branży medycznej.

NZOZ-y, gabinety i przychodnie muszą zabiegać o klientów i profesjonalnie dbać o swój wizerunek, by przetrwać na rynku. Pod tym względem nie różnią się niczym od supermarketów, kwiaciarni czy wypożyczalni strojów karnawałowych. Dentomax Anna Klimczuk wraz z białostocką agencją public relations Publicum zaoferowała unikalny w regionie produkt szkoleniowy zaprojektowany specjalnie z myślą o branży medycznej. Będą organizowały specjalistyczne, profesjonalne szkolenia z PR-u specjalnie dla lekarzy.

Lekarze nie różnią się znacznie od innych przedsiębiorców, którzy co prawda są fachowcami w swojej dziedzinie, ale wciąż nie potrafią wykorzystać do końca swojego potencjału i czerpać z dobrodziejstw marketingu.

Prywatny gabinet czy NZOZ to wbrew pozorom normalna firma, która musi walczyć o klientów by przetrwać na rynku. Musi odpowiednio potrafić sprzedać swój produkt – usługę medyczną, ale wcześniej musi wiedzieć jak ją właściwie „opakować”, by była atrakcyjna i wyróżniająca się na rynku. To dość brutalne podejście, ale niestety prawdziwe.

Trzeba zwrócić jednocześnie uwagę na jeszcze jeden bardzo istotny, by nie powiedzieć kluczowy aspekt wykorzystywania public relations przez branżę medyczną. To ograniczenia możliwości prowadzenia działań reklamowych przez lekarzy.

Oczywiście nie będziemy uczyć naszych klientów jak obchodzić prawo. Bo PR – wbrew obiegowej opinii to nie jest coś złego, niecnego, a wręcz przeciwnie, to prowadzenie uczciwej, profesjonalnej komunikacji opartej na prawdzie. Chcemy pokazać lekarzom z jak wielu możliwości nie korzystają. Jak wiele różnych dostępnych narzędzi marketingowych jest przez nich niewykorzystywanych.

W zależności od zapotrzebowania, szkolenie w ramach „PR4med” będzie organizowane cyklicznie raz w miesiącu. Pierwszy kurs został zaplanowany na 17 marca. Technicznie jesteśmy w stanie przeprowadzić więcej takich szkoleń, więc częstotliwość kursów uzależniamy wyłącznie od zainteresowania nim uczestników. Chcemy przy tym zadbać o komfort zdobywania wiedzy, dlatego przewidujemy, że maksymalnie grupy będą liczyły 12 – 15 osób.

Kurs został pomyślany głównie z myślą o lekarzach prowadzących prywatne praktyki - grupowe i indywidualne, właścicielach i kierownictwie NZOZ-ów oraz spółek, a także o pracownikach odpowiedzialnych za marketing, reklamę i PR w firmach świadczących usługi medyczne.

Czego będą mogli dowiedzieć się uczestnicy takiego szkolenia? Jak mówią pomysłodawcy tego przedsięwzięcia, będą to przede wszystkim podstawy PR-u, tego czym się rożni od reklamy, sfer jego oddziaływania i przede wszystkim narzędzi jakimi się posługuje. Główny nacisk zostanie położony na instrumenty, które oferuje medykom internet. Każdy słyszał o facebooku. Wielu z nas ma tam już swój profil. Ale wciąż wielu przedsiębiorców nie wie lub nie potrafi wykorzystać drzemiącego w nim potencjału. Facebook to znakomite narzędzie do komunikacji, ale także do prowadzenia PR-u.

Za intensywny sześciogodzinny kurs public relations trzeba zapłacić 600 złotych. To stosunkowo niewiele, zwłaszcza biorąc pod uwagę zakres tematyczny i użyteczność wiedzy, o jaką będą bogatsi jego uczestnicy, a więc lekarze – przedsiębiorcy. Chcąc wziąć udział w podobnym szkoleniu w stolicy, trzeba się liczyć z uszczupleniem portfela o kwotę znacznie przekraczającą tysiąc złotych.

Zapisy prowadzi Anna Klimczuk. Info na temat szkolenia znajdziecie też w zakładce "Wydarzenia" naszego facebookowego fanpage'a

czwartek, 3 lutego 2011

Pochwal się swoją Pandą - konkurs


Uwaga: ruszył konkurs na naszym facebook'owym fanpage'u. Zabawa skierowana jest do dentystów właścicieli praktyk/ NZOZ-ów, a którzy posiadają w swoim "parku maszynowym" Pandę Ergonomic Premium i są użytkownikami facebook'a.

Co trzeba zrobić?

1. Być dentystą :)

2. Mieć praktykę lub NZOZ :p

3. Posiadać Pandę (of course)

4. Mieć aparat cyfrowy lub telefon z aparatem/ lub szwagra* z aparatem i zrobić zdjęcie swojej Pandzie

5. Mieć dostęp do komputera i internetu (raczej niezbędne)

6. Posiadać konto na facebook'u

7. Znaleźć naszego fanpage'a (Dentomax: razem dbamy o uśmiechy)

8. Dodać na naszej stronie FB zdjęcie Pandy

9. Kliknąć (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście)Lubię to!

10. Czekać do końca marca na rozstrzygnięcie naszej zabawy!

Regulamin naszego konkursu znajdziecie na naszej stronie www.dentomax.pl

* szwagier występuje w niniejszym poście zupełni przypadkowo. Zamiast instytucji szwagra można zaprosić do współpracy: teściową, kuzyna, brata, dziecko, sąsiada, męża itp. Jednocześnie wszystkich szwagrów, jako najważniejsze ogniwa (po "mamusi") w każdej rodzinie serdecznie pozdrawiamy ;)

Dentomax News nr 1 online



Jest już w sieci, załadowany na naszej stronie pierwszy, historyczny, premierowy i jakby go nie nazywać: po prostu wyjątkowy numer naszego czasopisma: Dentomax News! Aby go pobrać (przeczytać) kliknijcie TUTAJ (Plik jest w pdf-ie).

Zapewne tytuł już trafił do wielu z Was (jeśli nie, to przyślijcie email na adres: dentomax@dentomax.pl z prośbą o egzemplarz, jeśli jeszcze będą w magazynie to Wam wyślemy!).

Trwają już zaawansowane prace nad drugim numerem, który ukaże się już niebawem... Tak, tak, wiemy - to dwumiesięcznik, ale chcemy, aby drugi numer: marzec/kwiecień ukazał się jeszcze przed targami w grodzie Kraka.

Przygotowujemy trochę zmian, numer pewnie też nieco "utyje" przybędzie mu kilka dodatkowych kartek. Zmiany, a raczej korekty to efekt uwag, sugestii i opinii - w tym również Państwa, naszych klientów. Chcemy, aby to pismo spełniło Wasze oczekiwania, aby było praktyczne i użyteczne. Dlatego wciąż czekamy na Wasze komentarze, uwagi i opinie. Nawet krytyczne! Piszcie maile, komentujcie na naszym fanpage'u na facebooku. (Aha, a jak będziecie już na FB to nie zapomnijcie przypadkiem kliknąć "Lubię to!" :) )

Z dentomaxowym pozdrowieniem

Ahoj! :)

wtorek, 1 lutego 2011

Kup sobie Pandę - ruszyła nasza nowa promocja




Od dzisiaj, dokładnie od 1 lutego rozpoczęliśmy nową akcję promocyjną skierowaną tym razem do klientów, którzy noszą się z zamiarem wyposażenia (doposażenia) swojej praktyki w unit stomatologiczny.

Wiemy, jak to ważna decyzja. Unit to urządzenie, od którego rozpoczyna się kompletowanie sprzętu w gabinecie. To nie dość, że serce firmy, ale i główne miejsce pracy lekarza.

Wybór na rynku jest ogromny, dlatego chcemy go (przynajmniej części z Was) ułatwić ;)

Otóż, pomimo tego, że sprzedaż i zainteresowanie Pandą stale i systematycznie rośnie, postanowiliśmy wyjść na przeciw tym, którzy: "chcieliby, ale się boją" :) Dzięki naszej promocji, teraz każdy, kto postanowi kupić Pandę (dotyczy to tych klientów, którzy zapłacą za transakcję gotówką/przelewem/kartą; a nie obejmuje tych z Państwa, którzy zdecydują się zrealizować zamówienie posiłkując się kredytem, ratami czy leasingiem), otrzymuje niepowtarzalną szansę testowania unitu przez cały miesiąc.

Po co to? Ano z prostej przyczyny. Chcemy w ten sposób zachęcić wielu z niezdecydowanych, aby uczynili ten pierwszy, ale kluczowy zarazem krok: kupili Pandę z możliwością jej zwrotu.

Jak to działa?

To banalnie proste! Wystarczy kupić unit Panda Ergonomic Premium, zapłacić za niego i przez 30 dni od daty zamontowania sprzętu w Państwa gabinecie poddać go testowi w swoich gabinetowych warunkach. Jeśli wszystko będzie ok i będziecie zadowoleni z zakupu, unit zostaje u Państwa. Jeżeli natomiast z jakichś względów uznacie, że ten sprzęt wam nie odpowiada: wystarczy, że dacie nam cynk. Macie na to 30 dni od daty montażu! Wtedy, nasz serwis przyjedzie do Państwa i zabierze Pandę z gabinetu. W takiej sytuacji, możecie wybrać inny sprzęt - czyli zamienić Pandę na inny unit, oczywiście wyrównując różnicę w cenie. Co ważne koszty związane z wymianą sprzętu (dostawa, montaż) bierzemy na siebie.

Prawda, że proste? Dzięki temu, każdy kto chciałby kupić Pandę, ale z różnych powodów ma pewne obiekcje, może już teraz śmiało podjąć decyzję - my wierzymy, że słuszną i właściwą :)

Promocja trwa do odwołania. I przypominamy: wymianie na promocyjnych zasadach podlegają wyłącznie unity Panda Ergonomic Premium.

Zapraszamy!

Szczegóły i regulamin znajdziecie na naszej stronie internetowej: www.dentomax.pl

oraz na facebook.com!