piątek, 27 maja 2011

Trzeci numer Dentomax News on-line!



Kliknij, żeby pobrać Dentomax News nr 3 w PDF!

Dwa tysiące egzemplarzy trzeciego numeru naszego dwumiesięcznika rozeszło się jak świeżuteńkie wrocławskie bułeczki. Z calego nakładu zostało nam juz tylko zaledwie kilka sztuk dla potrzeb własnego archiwum :) Jesteśmy bardzo ciekawi waszych reakcji i opinii na temat pisma. Co się Wam w nim podoba, a co nie? Co byście zmienili, czego - waszym zdaniem w nim brakuje? Te pytania nurtują nas okrutnie... :)

Każdy kto chciałby jeszcze rzucić okiem na nasze najświeższe dzieło może to zrobić za pośrednitwem komputerowego monitora ;)

A zatem udanego weekendowego grillowania i miłej lektury!

czwartek, 26 maja 2011

Jak dobrze wybrać autoklaw



Do niedawna autoklaw w gabinecie stomatologicznym był czymś raczej wyjątkowym. Na zakup tego urządzenia decydowali się przede wszystkim lekarze prowadzący duże, kilkufotelowe kliniki. Umiarkowane początkowo zainteresowanie wśród dentystów samodzielną sterylizacją wynikało przede wszystkim z wysokiej ceny, jaką należało za porządny sprzęt zapłacić. Jednak dość szybko okazało się, że wydatek ten po prostu gabinetom się opłaca i stosunkowo szybko się zwraca.

Jak zatem radzono sobie ze sterylizacją? Używane narzędzia i końcówki po zakończeniu każdego dnia pracy były dostarczane do miejsca, w których taka sterylizacja się odbywała. Najczęściej więc były to szpitale, które świadczyły tego typu usługi na podstawie zawieranych umów z lekarzami.

- Ale te czasy już minęły. Dziś trudno sobie wyobrazić nowoczesny gabinet bez autoklawu. Dentyści przekonali się, że korzyści jakie mogą z tego powodu osiągnąć są niewątpliwe – uważa Kazimierz Klimczuk, szef białostockiego Dentomaxu.

Decydując się na wybór autoklawu należy kierować się kilkoma zasadami. Przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę na jego przeznaczenie, czyli na to, jakiego rodzaju wsady będziemy przy jego pomocy sterylizować. - Wsady z wgłębieniami nie zostaną skutecznie wysterylizowane w urządzeniu klasy N. Gwarancją poprawnej sterylizacji w tym wypadku jest klasa B – przypomina Klimczuk.

- Dostępne na rynku urządzenia różnią się pod względem zdolności do skutecznego suszenia opakowań. Autoklawy wyposażone w system suszenia próżniowego (np. klasa B i S) pokonują ten proces sprawnie i skutecznie. Po zakończeniu cyklu mamy znakomicie wysuszone pakiety, niemal natychmiast gotowe do ponownego użycia – dodaje.

- Klienci mają bogaty wybór urządzeń służących do sterylizacji. Jednak na szczególną uwagę zwraca przede wszystkim włoskie urządzenie firmy Tecno Gaz – Europa Evo B. Co ciekawe, to najczęściej i najchętniej kupowany autoklaw we Włoszech – dodaje Klimczuk.

Sprzęt wyróżnia jego wielofunkcyjność. Został stworzony by skutecznie sterylizować wszystkie materiały. Suszy próżniowo, posiada frakcyjną próżnię wstępną. Gwarancją prawidłowego przebiegu procesu sterylizacji jest całkowicie skomputeryzowany system monitorowania i sterowania każdym etapem i funkcją autoklawu. Dzięki nowemu systemowi ogrzewania zdecydowanie skraca on fazę podgrzewania wstępnego. Posiada certyfikowaną komorę ze stali nierdzewnej i filtr bakteriologiczny. Autoklaw posiada wbudowaną drukarkę, a dodatkowo dzięki temu, że jest wyposażony w odpowiednie złącze, można go podłączyć do komputera.

- Europa B został wyposażony w specjalny system P.I.D. Polega to na ciągłym monitorowaniu i sterowaniu każdym procesem i funkcją autoklawu. System diagnozuje i redukuje nieprawidłowości i ewentualne ostrzeżenia w czasie rzeczywistym, gwarantując tym samym niezawodność, jednocześnie minimalizując okresy przerw w działaniu – wyjaśnia szef Dentomaxu.

Włoski sprzęt posiada sześć różnych cykli pracy: po dwa cykle w temperaturze 134 st. C i 121oC – dla narzędzi opakowanych i nieopakowanych oraz jeden cykl szybki i cykl specjalny wykorzystywany dla choroby Creutzfeldt'a Jacob'a.

Cykle nie wymagają ingerencji ze strony operatora - przebiegają automatycznie. Na końcu każdego autoklaw automatycznie wykonuje fazę antykondensacji. Europa B wykonuje trzy cykle testowe: test próżni, test Bowie-Dick'a, Test Helix'a.

- Ze względu na swoje funkcje i zastosowane technologie najbardziej praktycznym urządzeniem, które sprawdzi się w warunkach gabinetu stomatologicznego będą te oznaczone klasą B – uważna Kazimierz Klimczuk.

Głównym dystrybutorem autoklawu Europa B Evo firmy Tecno Gaz w Polsce jest firma Dentomax.

Dane techniczne:

Sterylizacja wsadów typu: A, B
Pojemność komory: 18 litrów
Pojemność użyteczna: 12 litrów
Wymiary komory: 245x320 mm
Maksymalnie ciśnienie: 2,4 bara
Zbiornik wody czystej: 2 litry
Zbiornik wody zużytej: 2 litry
Zasilanie: 230V / 50 Hz
Moc pobierana: 2000 W
czas Waga: 58 kg
Wymiary zewnętrzne: 510x395x600 mm

poniedziałek, 23 maja 2011

Stomatolodzy z Podlasia (i nie tylko) spotkali się w Augustowie 13ty raz

Do augustowskiego Oficerskiego Yacht Clubu jak co roku, w maju przybyli stomatolodzy z różnych zakątków kraju. Wszystko za sprawą Podlaskich Spotkań Stomatologicznych, od trzynastu lat organizowanych przez Podlaskie Stowarzyszenie Stomatologów. To największe dentystyczne sympozjum w tej części kraju. W trzydniowej konferencji wzięło udział około 140 lekarzy.

Pomysłodawcą spotkania jest Podlaskie Stowarzyszenie Stomatologów, organizacja zrzeszająca lekarzy dentystów głównie z naszego regionu, choć nie tylko, bo jak przypomina jej prezes dr n. med. Romuald Knaś, legitymacje członkowskie posiadają również lekarze z innych części Polski.

Sympozjum które organizuje PSS już dawno przestało być jedynie „podlaskim spotkaniem". Do Augustowa co roku przyjeżdżają dentyści z najodleglejszych zakątków naszego kraju. Spotkania organizowane pod szyldem PSS-u cechuje bowiem zawsze wysoki poziom merytoryczny, który gwarantują najlepsi prelegenci. W tym roku uczestnicy mogli wysłuchać wystąpień m.in: prof. dr hab. n. med. Krystyny Opalko, prof. dr hab. n. med. Ryszarda Koczorowskiego, prof. dr hab. n. med. Stanisława Suliborskiego czy prof. dr hab. n. med. Danuty Waszkiel.

Program podlaskich spotkań stomatologicznych szczelnie wypełniły merytoryczne wykłady oraz liczne zajęcia praktyczne, trwające niemal bez przerwy od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora. Zdaniem prezesa PSS-u augustowskie spotkania to oprócz niewątpliwych walorów edukacyjnych także znakomita okazja do integracji rozproszonego środowiska dentystów.

Dentomax był jednym (oczywiście nie jedynym) ze sponsorów i partnerów Podlaskiego Spotkania Stomatologicznego. Z PSS będziemy jeszcze raz - jesienią w Białowieży. Tam również już od paru dobrych lat, odbywają się cyklicznie jak w Augustowie, spotkania środowiska podlaskich dentystów.

czwartek, 19 maja 2011

Mistrz w uspokajaniu dentofobika




Kiedyś już o Masterfluxie pisaliśmy a naszym blogu, ale było tak tak dawno, że nie pamiętają już tego nawet najstarsi górale :) A że coraz więcej ludzi interesuje się tym urządzeniem, postanowiliśmy raz jeszcze wziąć je na tapetę.

Jak wynika z opublikowanych na początku tego roku wniosków z internetowego badania pod tytułem „Dentofobia – strach przed dentystą” dla blisko 60 procent ankietowanych (wypełniło je około 3500 respondentów) strach, jaki towarzyszy wizycie w gabinecie stomatologicznym jest spowodowany bolesnymi doświadczeniami z przeszłości.

Informacje na temat dentofobii i jej przyczyn znane są od dawna. Może jednak zastanawiać skala tego zjawiska. Wyniki dobitnie jednak pokazują, że dentofobia dotyczy znacznej części społeczeństwa i jest realnym problemem, z którym zmagają się nie tylko sami pacjenci, ale wpływa on również na pracę stomatologów. Ponadto, badanie dowodzi, że dentofobia nie jest - jak wciąż uważają niektórzy - jedynie przejawem słabości czy zwykłą wymówką.

Rynek dość szybko zareagował na pojawiające się już od dobrych kilku lat informacje mówiące o tej przykrej przypadłości, z którą zmaga się coraz więcej osób. W sprzedaży pojawiły się urządzenia służące do minimalizowania strachu i stresu, jaki towarzyszy wizycie na fotelu dentystycznym. Mowa m.in. o wyprodukowanym przez włoskich inżynierów z firmy Tecno – Gaz urządzeniu do sedacji wziewnej, dozującym podtlenek azotu - Master flux-ie.

Instrument podaje gaz, który ma za zadanie uspokoić i rozluźnić pacjenta przed i w trakcie zabiegu. Urządzenie dzięki automatycznej kontroli przepływu jest absolutnie bezpieczne. Co ważne, do jego obsługi nie potrzeba lekarza anestezjologa.

Stale i sukcesywnie rośnie zainteresowanie tym sprzętem wśród dentystów. Używanie sprzętu ma również walory marketingowe. Pacjenci coraz częściej pytają o dostępność w gabinetach tego typu udogodnień.

Master flux prezentujemy klientom podczas wszystkich targów na których jesteśmy. Zwykle też na naszym stoisku można osobiście wypróbować jego walory. I w zasadzie jest to najlepszy sposób, aby przekonać się, że jest to dobra inwestycja.

Podawany podtlenek azotu, dzięki swoim właściwościom rozluźniającym i uspokajającym, działa przeciwbólowo przy jednoczesnym znikomym działaniu nasennym. Praktycznie nie wpływa na zwiotczenie mięśni, a ponadto nie otępia i pozwala zachować pełny kontakt z pacjentem, co jednocześnie nie utrudnia przeprowadzania zabiegu.

Warto podkreślić, że działanie gazu ustaje niemal natychmiast po zaprzestaniu jego podawania. Pacjent nie odczuwa więc dyskomfortu po zabiegu, a nawet może bez przeszkód prowadzić samochód.

Producentem urządzenia jest włoska firma Tecno - Gaz, która kładzie szczególny nacisk na bezpieczeństwo. Sprzęt jest wyposażony w zawór bezpieczeństwa pozwalający na błyskawiczne odcięcie dopływu gazu.

Nie należy się przy tym obawiać niedotlenienia. W składzie mieszanki podawanej przy pomocy specjalnej maseczki umieszczanej na nosie pacjenta, zawsze jest co najmniej 30 procent tlenu. Taki poziom gwarantuje bezpieczeństwo. Master flux może być stosowany u wszystkich pacjentów, nawet u dzieci. Nie ma przeciwwskazań dla jego stosowania u osób cierpiących na astmę, padaczkę, dotknięte chorobami serca, anemią czy hemofilią. Przeciwwskazaniem natomiast jest niedrożność dróg oddechowych spowodowana katarem, powiększonymi migdałkami, ciężkie choroby płuc i oskrzeli, rozedma płuc, choroby psychiczne, stwardnienie rozsiane, porfiria, myastenia gravis, I trymestr ciąży, hiprtermia złośliwa, alkoholizm.

Master Flux Automatic AS 3000 jest jedynym urządzeniem do sedacji całkowicie i od podstaw opracowanym i wyprodukowanym we Włoszech. Zarówno wytwarzane tam części jak i proces Wszystkie części produkowane są przez firmę Tecno Gaz, podlegają skrupulatnej, indywidualnej inspekcji dzięki czemu posiada medyczne certyfikaty CE, Master Flux jest urządzeniem medycznym klasy A.

Głównym dystrybutorem urządzenia w Polsce jest białostocka firma Dentomax.

poniedziałek, 16 maja 2011

Podglądanie hetmana Branickiego po zmroku

















Miniona sobota, a konkretnie noc z soboty na niedzielę była nader aktywna dla wielu ludzi na całym kontynencie. Nie inaczej było i u nas - w grodzie nad Białą, w mieście hetmana Klemensa Jana Branickiego, Białymstoku ;)

Może zabrzmi to nieco na wyrost, ale co tam. Cieszymy się, że mogliśmy dołożyć do tego swoją małą, malusieńką cegiełkę, właściwie to kamyczek, taki żwirek... :) Otóż, studenci stomatologii z białostockiego oddziału Polskiego Towarzystwa Studentów Stomatologii, organizacji którą wspieramy (oficjalnie od lutego br., na mocy stosownego porozumienia) w jej działaniach, wzięli udział w tym bezprecedensowym projekcie. Jaki w tym nasz udział? Studenci zorganizowali w podziemiach pałacu Branickich szpital polowy z epoki. Było w nim wszystko, punkty badań, a nawet apteka. Ba, studenci prowadzili diagnostykę nawet w stosownych ubiorach (a jakże!). I w tym wszystkim, gdzieś pomiędzy znalazł się 111 letni, oryginalny, ale co ważne w pełni sprawny i zupełnie dzialający fotel dentystyczny. Eksponat wypożyczyliśmy studentom na te jedną noc. Żacy prowadzili przy jego użyciu (a raczej na nim ;) ) badania jamy ustnej glodnych wrażeń Białostoczan. Przybył tłum. Dziki. Ludzi była cała masa,a kolejka ustawiala się juz na dziedzińcu... Dodatkowo przekazaliśmy studentom zestawy diagnostyczne, żeby wogóle te badania mogli przeprowadzić.

Jednym słowem: było super! Gratulujemy wytrwałości i zaangażowania. Pomysł świetny, a my świetne pomysły naszych przyjaciół studentów wspomagamy i im kibicujemy.

Juwenalia.

Już jutro na terenie bialostockiej Politechniki kolejna akcja naszych pracowitych studentów. W ramach dnia akademickiego i w związku z rozpoczynającymi sie Juwenaliami będą w specjalnym namiocie badać zęby swoim kolegom z polibudy. A swoją drogą to ciekawe, studenci której uczelni mają najzdrowszy uśmiech? Może jutro się okaże?

Ze znalezieniem punktu, w którym żacy będą prowadzili diagnostykę raczej nikt nie powinien mieć problemu. Jakby co, wypatrujcie naszego logo :) Oczywiście współpracujemy w tym zakresie z PTSSem i pomagamy im przeprowadzić tę operację.

Tym bardziej, że akcja ma również i inny wymiar. Studenci będą oprócz badań, prowadzili również zbiórkę pieniędzy na rzecz swojego kolegi - Marcina, studenta jednej ze stołecznych uczelni. Chłopak jest ciężko chory. Ma raka i czekają go kolejne operacje. Zebrane pieniądze mają choć odrobinę wesprzeć jego rodzinę i pójdą na sfinansowanie operacji. Cel szczytny. Warto tam być, warto zajrzeć na Politechnikę i oczywiście dorzucić się do akcji. Apelujemy, zachęcamy, prosimy!!!

Juz wkrótce spodziewajcie się fotek z Juwenaliowego badania stanu studenckich zębów!

czwartek, 12 maja 2011

Do rany przyłóż




Dziś na tapetę bloga bierzemy ciekawostkę. Środek Tubulex, wytwarzany w kooperacji szwedzko – polskiej, który wspomaga gojenie.

Gojenie się ran to często proces długotrwały i żmudny. Wszystko zależy od rodzaju rany i jej wielkości, stopnia uszkodzenia tkanek, ukrwienia, temperatury, obecności infekcji, sposobu zamknięcia rany, szwów itd. Wszystko to sprawia, że czas gojenia jest indywidualny i u każdego pacjenta może przebiegać inaczej.

Wśród czynników ogólnych, warunkujących tempo gojenia się rany można wskazać odżywienie chorego i stan układu odpornościowego, istnienie choroby przewlekłej utrudniającej gojenie się (cukrzyca, nadciśnienie, infekcja, itp.), stosowanie terapii utrudniających gojenie – chemioterapia, leczenie sterydami, stosowanie leków przeciwkrzepliwych, itp.

Warto zwrócić uwagę na produkt, który powoduje, że rany goją się szybciej. To „Tubulex” wytwarzany wspólnie przez szwedzką firmę Dental Therapeutics i polską Narol – Dental. Tubulex to jednorazowe tampony jałowe z włókniny nasączone preparatem „tubulicid blue”, do jednorazowego użytku. Materiały są sterylizowane wiązką elektronów D=28kgy. Nie kleją się do rany - są elastyczne, miękkie, a do tego się nie strzępią.

Ich cechą jest to, że nie drażnią miazgi zęba, śluzówki jamy ustnej oraz skóry. Tampony mają szerokie zastosowanie. Można z powodzeniem używać ich do ran znajdujących się niemal na całym ciele. Dezynfekują śluzówkę jamy ustnej, przedsionka nosa, przewodu słuchowego zewnętrznego i skórę. Dzięki swoim właściwościom stosowanie tych środków przyspiesza proces gojenia ran rychłozrostem w jamie ustnej i jej okolicach. Tubulex, jak zapewnia producent zapobiega powstawaniu stanów zapalnych po operacjach w obrębie jamy ustnej.

Wskazania stosowania tamponów to przede wszystkim dezynfekcja i przemywanie ran przed, w trakcie i po zabiegach w jamie ustnej, stany zapalne, skaleczenia, otarcia protetyczne i ortodontyczne, opatrunki po operacjach periodontologicznych, bóle poekstrakcyjne.

Tubulexem mogą zainteresować się nie tylko stomatolodzy. Tampony znajdują również zastosowanie w gabinetach kosmetycznych przed i po zabiegach pircingu (przekłuwania) czy wykonywania tatuażu. Ten nowatorski preparat można również wykorzystywać do leczenia tak zwanych "zajadów", ale także w początkowych stanach zapalnych ucha, skrzydełek nosa, kąta oka. Pomagają również utrzymać higienę intymną w trakcie dalekich podróży.

Używanie tamponów jest proste i nie nastręcza najmniejszych problemów. Wystarczy wolny róg folii aluminiowej odciągnąć po przekątnej odsłaniając tampon przed ekstrakcją zęba, rozłożonym tamponem przykryć okolicę planowanego zabiegu na około 2 - 5 minut. Po zabiegu (np. ekstrakcji) tampon należy nałożyć na ranę i utrzymać go w zębodole przez okres 30 min. Dla zmaksymalizowania efektów, zaleca się zakładanie tamponu przez kolejne 2-3 dni po ekstrakcji oraz zabiegach chirurgicznych i periodontologicznych.

Co ważne, nie stwierdzono żadnych przeciwwskazań dla stosowania tego środka. Tampony nie uczulają. Według producenta, brak jest doniesień naukowych na ten temat.
Certyfikat (CE-0413) - nadany przez Semko-Szwecja
Koproducent Narol-Dental Sp. z o.o. - Polska
Producent: Dental Therapeutics AB - Szwecja

wtorek, 10 maja 2011

Automatyczna asystentka






Dziś będzie o sprzęcie. I to nie byle jakim, ale o urządzeniu, dzięki któremu praca w gabinecie i praca gabinetu stomatologicznego (w ogóle) staje się o niebo prostsza i przede wszystkim tańsza! Pod lupę bloga weźmiemy Multisteril - sprzęt wyprodukowany przez włoską firmę Tecno Gaz, lidera na rynku w dziedzinie sterylizacji.

O urządzeniu, które stworzyli inżynierowie z Toskanii, można z całą pewnością powiedzieć jedno – to znakomita inwestycja, która nawet w średniej wielkości gabinecie zwraca się już nawet po roku. Multisteril jest przez wielu określany jako automatyczna asystentka.

Dlaczego sprzęt zasłużył na taki przydomek? Bo automatycznie wykonuje procedury związane z przygotowaniem narzędzi do sterylizacji, a które zwykle przeprowadza właśnie asystentka.

Zaprojektowane przez Tecno Gaz urządzenie jest rewolucyjne, automatyczne i unikatowe na świecie, bo realizuje wstępne etapy cyklu sterylizacyjnego w całkowitej zgodzie z procedurami, bez interwencji operatora. Bez ryzyka błędu personelu oraz znacznie skracając czas potrzebny do przygotowania narzędzi do sterylizacji.

Przeszło pół roku temu we włoskie urządzenia zaopatrzyła się doktor Małgorzata Baka, stomatolog - ortodonta z Ełku, która jak sama przyznaje, bardzo szybko przekonała się do oczywistych korzyści, jakie daje ten sprzęt.

- Nie wyobrażam sobie funkcjonowania moich gabinetów bez tych urządzeń. To znakomite rozwiązanie, które pozwala na znaczne oszczędności i usprawnia działanie praktyki – uważa ortodonta.

Wśród jego zalet w pierwszej kolejności doktor Baka wymienia przede wszystkim znaczną oszczędność miejsca i czasu.

- Do tej pory poszczególne etapy wstępne odbywały się przy użyciu kilku instrumentów. Wszystko też musiała wykonywać i nadzorować asystentka. Teraz to samo robi za nią Multisteril.

Po drugie, to kwestia czasu. Podczas gdy sprzęt przeprowadza kolejne procedury, asystentka może skupić się na innych czynnościach, bez potrzeby rozpraszania swojej uwagi i energii. Krótko mówiąc Multisteril pozwala na większą efektywność pracy i gospodarowanie personelem - dodaje.

- Podobnie jak wiele gabinetów borykaliśmy się z postępującą korozją narzędzi. Przyczyna tkwiła w niewłaściwym suszeniu. Aby uniknąć rdzy używaliśmy do mycia wody destylowanej. Zaś suszenie odbywało się tradycyjnie. Zakup wody to kolejne koszty. Korzystniejszym rozwiązaniem jest zakup destylarki, ale to powoduje, że w gabinecie przybywa nam następne urządzenie, które trzeba konserwować. Jak widać tradycyjny sposób mycia i suszenia jest mało efektywny i drogi. Włoski sprzęt ma wbudowaną silną grzałkę, dzięki której narzędzia w krótkim czasie są idealnie suche i gotowe do pakietowania. W ten sposób znaleźliśmy rozsądne rozwiązanie kolejnego problemu – uważa doktor Baka.

Zdaniem specjalistów, to pierwsze urządzenie wielofunkcyjne, które automatycznie wykonuje najbardziej krytyczne i skomplikowane fazy cyklu sterylizacji. Jego obsługa jest przy tym banalnie prosta.

- Wystarczy umieścić instrumenty w specjalnej wanience, a Multisteril automatycznie przeprowadzi dezynfekcję, płukanie, czyszczenie ultradźwiękowe i suszenie. Bez dotykania czegokolwiek, bez pomocy użytkownika, bez zewnętrznego zanieczyszczenia. Tak by procedury zostały wykonane prawidłowo, bez błędów lub zaniedbań.

Ponadto, ponieważ skażone materiały nie są obsługiwane lub przenoszone ręcznie unika się wypadków w miejscu pracy, a wszystkie procesy są zarządzane automatycznie, które nie wymagają uwagi się ze strony operatora.

Cały proces wyklucza stałą obecność operatora, dozowanie płynów jest automatycznie, a na koniec cyklu nie wymagane jest czyszczenie czy dezynfekcja. Prowadzi to – o czym mówiła doktor Małgorzata Baka, do dużych oszczędności czasu i kosztów ogólnych. Zakup urządzenia zwraca się w krótkim czasie. Można mieć całkowitą pewność, że protokół sterylizacji jest realizowany prawidłowo, zgodnie z
procedurami i wytycznymi.

- Multisteril jest podłączony do zasilania i wody. To wszystko. Urządzenie nie wymaga żadnych dodatkowych, specjalnych instalacji. Jest wyposażony w wewnętrzny zbiornik na płyn do czyszczenia ultradźwiękowego, który podawany jest automatycznie przez system. Dodatkowo wewnątrz obudowy zamontowano kosz na instrumenty o pojemności 4,5 litra. Wyrafinowana elektronika steruje i zarządza funkcjami urządzenia oraz oferuje wybór jednego z 3 programów. Obsługa jest intuicyjna – zachwala Paweł Aleksiejuk, kierownik serwisu w Dentomaxie.

Multisteril – krok po kroku:

- Dezynfekcja - po włożeniu instrumentów i zamknięciu pokrywy, materiały zostają poddane działaniu roztworu do dezynfekcji instrumentów;

- Czyszczenie - urządzenie automatycznie rozpoczyna fazę czyszczenia ultradźwiękowego, która trwa przez ustawiony wcześniej czas;

- Płukanie - Po etapie czyszczenia, płyn z wanienki jest usuwany i rozpoczyna się faza płukania przy użyciu strumieni wody pod ciśnieniem;

- Suszenie - po fazie płukania następuje faza suszenia przy użyciu sprężonego ciepłego powietrza;

- Koniec procesu - sprzęt emituje sygnał dźwiękowy po zakończeniu cyklu. Instrumenty są gotowe do foliowania.

Gdzie można kupić to cudeńko? Oczywiście w Dentomaxie. Jak zapewne wielu z Was o tym doskonale wie, jesteśmy głównym i najważniejszym dystrybutorem produktów Tecno - Gazu w Polsce. Zapraszamy zatem do naszego sklepu i na targi - najbliższe już w połowie czerwca (dokładnie za miesiąc) w Gdańsku!

Fot: B.Baka, Ełk.

czwartek, 5 maja 2011

Jest szansa na zmianę przepisów o 10-tysięcznych karach za odpady!

Dobiegło końca kwietniowo - majowe lenistwo (dla niektórych farciarzy wciąż trwa!), czas wrócić do rzeczywistości. Dla wielu dentystów całkiem nowej... Większość stomatologów zapewne wczoraj miała swój debiut związany z kasami fiskalnymi. Po powrocie z majówki to było zapewne dość twarde lądowanie. Na szczęście obsługa urządzenia rejestrującego dochody nie nastręcza zbyt wielu problemów, ale wiadomo - jakby niebyło to urządzenie, a te mają to do siebie, że czasem potrafią płatać figla, i to w najmniej spodziewanym momencie. Oczywiście życzymy bezawaryjnej i niekłopotliwej obsługi kas, z którymi naprawdę można się zakolegować.

Powrót z majówki przyniósł znakomitą wiadomość, dla wszystkich tych, którym sen z powiek spędza widmo kary za niedopełnienie obowiązku sprawozdawczości z tytułu wytwarzanych odpadów medycznych. Otóż, jak poinformowały wczoraj portale, podając za Polską Agencją Prasową, sejmowa komisja ochrony środowiska jednogłośnie opowiedziała się za projektem noweli ustawy o odpadach, który uelastycznia wysokość kar nakładanych na firmy za uchybienia związane z prowadzeniem ewidencji odpadów. Według obecnie obowiązującego prawa kara za to wykroczenie wynosi okrągłe 10 tysięcy złotych.

Przypomnijmy zatem, że karę na zapominalskiego przedsiębiorcę (w tym lekarza) nakłada odpowiedni marszałek województwa. Absurd sytuacji polegał nie na tym, że za niedopełnienie obowiązku wymierzano mandat, bo to akurat jest pewnie słuszne, bo państwo musi dbać o swoje interesy i musi mieć właściwe instrumenty służące do egzekwowania przestrzegania przepisów. Powszechny sprzeciw budził fakt jednakowej kary za wszystkie przewinienia z tym związane - a więc za niezłożenie informacji, za spóźnienie się z jej złożeniem, za błędy w dokumentacji itd. Okazywało się mianowicie, że bardziej opłacało się siedzieć sichutko, jak mysz pod miotłą i liczyć, że urzędnicze oko takiego przedsiębiorcy nie dostrzeże.

W proponowanym projekcie zmian możemy przecztać, że nowe przepisy zakładają możliwość nakłądania kolejnych kar, któych wysokość nie może jednak przekroczyć 10 tysięcy złotych. Jak tłumaczą przedstawiciele Biura Legislacyjnego chodzi o to, że pierwsza kara może wynosić np 500 zł, a w przypadku nienaprawienia przez przedsiębiorcę wykrytych uchybień kolejna kara mogłaby zostać wymierzona w wysokości np 2000 zł itd. Co ważne, nowe przepisy umożliwiałyby zupełne odstąpienie od wymierzenia kary. Przedstawiciele resortu środowiska informują, że takie propozycje to efekt sugestii urzędów marszałkowskich. Jak zauważyli urzędnicy rzecz polega na tym, aby firmy zachęcać i mobilizować przedsiębiorcę do prawidłowego prowadzenia ewidencji. Według PAP w nowelizacji znalazły się również zapisy gwarantujące właściwe terminy, tak aby nie było możlwości nakładania kary z dnia na dzień.

Dodatkowo, jak rezolutnie zauważyli parlamentarzyści obecnie obowiązujące przepisy sprowadzały na wielu przedsiębiorców widmo bankructwa, bo niewielu jest takich, którzy mogą sobie pozwolić, aby lekką ręką wyjąć z portfela okrągłą sumkę 10 tysięcy złotych.

Projekt przeszedł jednogłośnie przez sejmową komisję i teraz został skierowany do konsultacji resortowych. Termin ich zakończenia posłowie wyznaczyli na dziś, tak aby drugie czytanie projektu odbyło się jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu. Jest więc ogromna szansa na to, że złe i nierealne przepisy zostaną już wkrótce zmienione! Szkoda, że wogóle takie prawo ktoś wcześniej uchwalił, tylko właściwie po to, aby teraz w pośpiechu i pod społeczną presją wielu środowisk je zmieniać. Ale cóż, dobre i to. Nie ma co narzekać. Trzymamy kciuki razem z wieloma stomatologami i wierzymy, że już niebawem będziemy mogli podać tutaj tę jakże wyczekiwaną przez wielu wiadomość.