środa, 17 sierpnia 2011

Czyste ręce – czyste sumienie



Dentomax wspiera akcję Fundacji do walki z nowotworem jamy ustnej „Z uśmiechem przez życie”.

Powstała w tym roku Fundacja „Z uśmiechem przez życie” prowadzi akcję profilaktyczno – informacyjną, której celem jest uświadamianie zagrożenia związanego z ryzykiem zachorowania na raka jamy ustnej. Podczas tegorocznych targów CeDe w Poznaniu, fundacja przeprowadzi akcję „Czyste ręce – czyste sumienie”.

Rak jamy ustnej jest złośliwym nowotworem, który występuje w obrębie warg i tylnej ściany gardła oraz wewnętrznej części jamy ustnej. Może mieć także swój początek w śliniankach i migdałkach czy też nawet rozszerzyć się na całą jamę ustną obejmując nawet gardło czy nos. Jego rozwój odnotowuje się częściej u mężczyzn niż u kobiet, a najczęściej u osób po 40 roku życia.

- Podczas trwania targów, na stoisku Dentomaxu oraz innych firm, które wezmą udział w tym przedsięwzięciu, będą wystawione mydełka-cegiełki, a także puszki kwestarskie, do których lekarze będą mogli wrzucać pieniądze w zamian za otrzymane mydełka. Cena jednego mydełka to minimum 5 zł. Osoby zaangażowane w akcję otrzymają niebieskie wstążeczki - symbol walki z nowotworem jamy ustnej – wyjaśnia Kazimierz Klimczuk.

- Kibicujemy tego typu działaniom. Sami przecież także prowadzimy działalność prospołeczną i wiemy jak potrzebne jest wsparcie i zaangażowanie zewnętrznych partnerów. Dlatego bez chwili namysłu zdecydowaliśmy się włączyć w to przedsięwzięcie – dodaje szef Dentomaxu.

Akcję „Czyste ręce – czyste sumienie” prowadzi fundacja „Z uśmiechem przez życie”. Jej przedstawiciele wyjaśniają, że chcą mówić o badaniach profilaktycznych i o właściwej higienie jamy ustnej. - Chcemy uchronić jak największą ilość osób przed najcięższymi konsekwencjami – nowotworem jamy ustnej – tłumaczą na swojej stronie internetowej.

- Mamy nadzieję, że dzięki pracy naszej Fundacji, jak najwięcej osób będzie dbało o higienę jamy ustnej, pacjenci przestaną się bać badań profilaktycznych oraz regularnie będą się im poddawać. W efekcie, przez długie lata będą cieszyć się radością, spokojem oraz pięknym uśmiechem – przekonują organizatorzy.

Celem powstałej niedawno organizacji jest zwiększenie świadomości występowania tej groźnej choroby, organizowanie i prowadzenie szkoleń w zakresie profilaktyki przeciwnowotworowej, w tym raka jamy ustnej, prowadzenie kampanii uświadamiających ryzyko zachorowania na nowo-
twór jamy ustnej, inne działania związane z profilaktyką jamy ustnej,

* * *

Rak jamy ustnej odpowiednio wcześnie zdiagnozowany, może być całkowicie uleczalny. Rak gardła i dna jamy ustnej charakteryzuje się dużą dynamiką rozwoju i złośliwością kliniczną. Wczesne przerzuty do układu chłonnego szyi, najczęściej obustronne, pogarszają rokowanie. Dla pacjentów najistotniejszą informacją jest to, że szybko rozpoznany rak jamy ustnej jest w 80% wyleczalny, więc można z nim skutecznie walczyć. Również stany przedrakowe, w których po pewnym czasie mogą pojawić sie komórki rakowe powinny być usuwane i leczone, szczególnie u osób palących lub zarażonych wirusem HPV 16 oraz 18.

Jest bardzo mało badań, które mogą pomóc w zauważeniu pierwszych objawów tej choroby, zmiany na błonach śluzowych, które prowadzą do powstania raka są niecharakterystyczne, często niebolesne, bardzo mało osób zwraca na nie uwagę. Leczenie obecnych w jamie ustnej stanów przednowotworowych (leukoplakia, erytroplakia, liszaj) bagatelizuje się. Niewiele osób poważnie traktuje zalecenia lekarzy, a to błąd ponieważ w ok. 10% przypadków leukoplakia ulega przekształceniu w raka.

Ranki powstałe podczas przygryzania wewnętrznej strony warg i policzków, nawracające stany zapalne powstałe na skutek zaniedbania w leczeniu stomatologicznym, zła higiena, zakażenia grzybicze, jeśli się nie goją musimy zbadać u lekarza stomatologa. Standardowe badanie głowy i szyi powinno być wykonywane przez lekarza stomatologa u każdego pacjenta raz do roku, u pacjentów z grup podwyższonego ryzyka 2 razy w roku albo w przypadku, gdy coś budzi zaniepokojenie. Podstawowe badanie powinno być dotykowe i wizualne.

W trakcie badania wizualnego lekarz dentysta powinien dokładnie obejrzeć całą jamę ustną, język, podniebienie, wewnętrzne części policzków, gardło i migdały, sprawdzając czy nie ma tam białych i czerwonych plam oraz miejsc zaognionych, zgrubień, nieregularności. W trakcie badania dotykowego lekarz dentysta powinien wyszukać różnego rodzaju zgrubienia oraz sprawdzić czy węzły chłonne nie są powiększone.

Znacznie wcześniejsze wykrycie podejrzanych zmian ułatwiają testy ViziLite Plus, które wspomagają tradycyjne badanie wizualno-dotykowe. Badanie takie trwa ok. 10 minut i można je wykonać w większości gabinetów stomatologicznych. Dzięki niemu znajduje się wszystkie, nawet niewidoczne gołym okiem, stany przedrakowe i raki nawet niezaawansowane.

Osoby, które nie podejrzewają niczego groźnego także powinny się badać w kierunku obecności raka jamy ustnej przynajmniej raz do roku. Dokładnie na tej samej zasadzie jak regularne wykonywanie cytologii czy mammografii u kobiet.

Ponad 90% przypadków nowotworu w jamie ustnej to rak płaskonabłonkowy (oral squamous cell carcinoma - OSCC). OSCC stanowi także znaczny odsetek wszystkich nowotworów głowy i szyi. Raki jamy ustnej w zależności od lokalizacji są podzielone wg Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób:
- rak wargi,
- rak języka,
- rak dziąsła,
- nietypowe lokalizacje w jamie ustnej,

Więcej szczegółów na temat Fundacji i jej celów oraz działań można znaleźć na stronie internetowej www.zusmiechem.org.pl

czwartek, 4 sierpnia 2011

Warto być "eko"


Polacy wytwarzają co roku 135 mln ton odpadów. Statystyczny Kowalski wynosi więc na śmietnik ok. 300 kilogramów różnych śmieci. Ale to nie wszystko. Bo oprócz odpadów komunalnych, wytwarzamy również tzw. elektrośmieci, a więc zużyty lub zepsuty sprzęt elektryczny i elektroniczny.

Rzeczywiście, poziom wiedzy na temat potrzeby dbania o środowisko wciąż jest w naszym społeczeństwie niedostateczny. Warto mówić i przypominać o pewnych prawnych obowiązkach i konsekwencjach związanych z naszą lekkomyślnością czy niewiedzą w tym zakresie.

Co prawda nasza świadomość w kwestii postaw ekologicznych, choć nadal stosunkowo niewielka, to zdecydowanie na przestrzeni minionych kilku lat wzrosła, ale wciąż sporo osób bagatelizuje ten problem, uważając, że zepsuty telewizor czy nawet uszkodzoną komputerową myszkę można bezkarnie wyrzucić na śmietnik. Otóż to także odpady i to niezwykle niebezpieczne. Specjaliści przypominają, że ich negatywny wpływ na środowisko jest zdecydowanie i niewspółmiernie większy niż okrytych ekologiczną, złą sławą, aluminiowych puszek, szkła czy plastiku.

Trzeba pamiętać, że elektroodpadów pod żadnym pozorem nie wolno nam od tak sobie wyrzucić do kontenera. Za zostawienie zepsutej suszarki do włosów w ogólnodostępnym śmietniku, grozi nam mandat w wysokości do 500 zł, a jeżeli uchylimy się od zapłaty nawet dziesięć razy większa grzywna.

Od dobrych kilkunastu lat w Polsce, co roku przybywa setki tysięcy ton odpadów z kategorii tzw. Zużytego Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Ten nagły, wręcz lawinowy przyrost wynika z tempa rozwoju cywilizacyjnego naszego kraju i choć zapewne wolniejszego niż tego byśmy chcieli, lecz systematycznego bogacenia się społeczeństwa. Na potęgę kupujemy nowe telewizory – już nie zamieniamy obecnych, jeszcze kilka lat temu w prawie każdym domu – telewizorów kineskopowych (CRT) na tzw „płaskie”. Dziś już wielu z nas zamienia „starego LCD-ka” na LED-owy telewizor 3D. To oczywiście tylko przykład, który w jaskrawy sposób pokazuje i uświadamia nam zarazem skalę problemu z jakim boryka się nasze środowisko.

Gospodarowanie tymi odpadami uregulowane zostało w Ustawie z dnia 29 lipca 2005 roku o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (Dz. U. 2005, Nr 180, poz. 1495) i nałożyło określone obowiązki na wszystkich produkujących, wprowadzających, zbierających i użytkujących ten sprzęt. Autorzy ustawy tworząc ją mieli na celu zmniejszenie ilości odpadów zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego trafiających na składowiska, do spalarni bądź też innych miejsc ich utylizacji, gdzie mogły one zagrażać zdrowiu i życiu ludzi oraz i wpływać negatywnie na jakość środowiska.

Zgodnie z prawem każda firma, która sprowadza, produkuje lub sprzedaje pod własnym oznaczeniem sprzęt elektryczny lub elektroniczny, jest zobligowany do zorganizowania odbierania od prowadzących punkty zbierania i sfinansowania przetwarzania, odzysku i unieszkodliwienia zużytego sprzętu.

Wprowadzający sprzęt mają dwie możliwości: mogą przekazać odpady do zakładów przetwarzania, bądź do organizacji odzysku sprzętu elektrycznego i elektronicznego, która posiada szereg umów z zakładami przetwarzania. Również sprzedawców detalicznych i hurtowych sprzętu elektrycznego i elektronicznego, gminne jednostki organizacyjne i przedsiębiorców prowadzących działalność w zakresie odbierania odpadów komunalnych, zwanych zbierającymi sprzęt, ustawa zobowiązuje do nieodpłatnego przyjmowania zużytego sprzętu pochodzącego z gospodarstw domowych oraz nieodpłatnego przekazania go do zakładów przetwarzania.

Obowiązek zbierania nałożyła na firmy ustawa, lecz tylko na zasadzie jeden za jeden, czyli sprzedając jeden rodzaj sprzętu przedsiębiorca ma obowiązek przyjąć tylko jeden zużyty sprzęt tego samego rodzaju.

Na dzień dzisiejszy zakłady przetwarzania odpadów ścigają się stosując coraz to nowsze technologie recyklingu, odzysku i przetwarzania. Technologie te wprowadzane są w celu wyodrębnienia z tych odpadów poszczególnych frakcji możliwych do dalszego wykorzystania tj. frakcje metali żelaznych i nieżelaznych, tworzyw sztucznych w tym plastiku, a nawet metali szlachetnych stosowanych podczas produkcji tego sprzętu.

Dzięki takim rozwiązaniom większość odpadów, powstałych ze zużytego sprzętu, trafia z powrotem na rynek w postaci surowców wtórnych. Takie działanie przyczynia się do zmniejszenia zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi oraz zanieczyszczenia środowiska.

Przetwarzanie zużytego sprzętu ZSEE w zakładzie każdorazowo rozpoczyna się od segregacji na poszczególne grupy sprzętu oraz demontażu ręcznego w celu usunięcia z urządzeń substancji i składników niebezpiecznych dla środowiska, baterii, kondensatorów, akumulatorów czy przełączników rtęciowych zawierających PCB, które zakłady bezpiecznie magazynują a następnie przekazują innym jednostką specjalizującym się w ich utylizacji bądź odzysku.

W Polsce wprowadzenie ustawy o ZSEE osiągnęło już widoczne efekty, szczególnie w przypadku zbierających i wprowadzających sprzęt. Zdaniem specjalistów, wciąż stosunkowo najgorzej jest w przypadku zwykłego użytkownika sprzętu, co wynika z wciąż niskiego poziomu edukacji ekologicznej społeczeństwa.

Postawa pro-eko nie oznacza jedynie dodatkowych, według wielu, niepotrzebnych kosztów, na jakie naraża się przedsiębiorstwo. „Zielona firma” - czyli taka, która jest przyjaźnie nastawiona do środowiska może wiele – również ekonomicznie – zyskać.

Bycie „eko”, to np. ograniczenie ilości wydruków czyli racjonalne gospodarowanie papierem, oszczędność energii elektrycznej oraz wody, segregacja odpadów. To proste i nieskomplikowane czynności, które jednak trzeba w sobie wypracować. Dzięki temu naprawdę możemy sporo zaoszczędzić, a przy tym dołożyć swoją cegiełkę w walce o środowisko naturalne.

* * *

Niniejszy wpis stanowi element kampanii informacyjnej prowadzonej przez Dentomax, jako ustawowy obowiązek nałożony na przedsiębiorców wprowadzających do obrotu sprzęt i urządzenia podlegające utylizacji i recyclingowi.