środa, 26 lipca 2017

Jak pracować z niespokojnym pacjentem?

Przeprowadzanie zabiegu stomatologicznego u pacjenta, który jest mocno zdenerwowany i zestresowany nie należy do czynności najprzyjemniejszych. Siłowanie się na rękę, walka o szersze otwarcie buzi, karkołomne zabiegi związane z namówieniem pacjenta (zwłaszcza małego), aby usiadł na fotelu. To codzienność niemal każdego dentysty. Łatwiej jest leczyć pacjenta zrelaksowanego i spokojnego... A tak wcale być nie musi. Wystarczy zaproponować pacjentom leczenie w przyjemnym „towarzystwie” - gazu rozweselającego, czyli podtlenku azotu.

Pacjenci, którzy swobodnie siadają na fotelu dentystycznym, nie zdradzając przy tym żadnych oznak zdenerwowania, zdarzają się w zasadzie sporadycznie. Większość osób, które trafia do lekarza w mniejszym lub większym stopniu odczuwa pewien dyskomfort. To jasne i zrozumiałe. Są przecież bardziej przyjemne miejsca niż sterylny gabinet stomatologiczny. Ale wiele osób potrafi opanować towarzyszący temu stres i w efekcie poddaje się bez wahania i większych oporów zabiegowi. Jednak, co ciekawe, zastosowanie metody polegającej na podawaniu pacjentowi podtlenku azotu w trakcie trwającego zabiegu jest skuteczne praktycznie w każdym wypadku. Działa pozytywnie nawet na tych, którzy pozornie nie boją się borowania, kleszczy czy strzykawki ze znieczuleniem.

Co jasne, metoda ta jest szczególnie polecana osobom, które nie potrafią opanować paraliżującego strachu i gigantycznego stresu, szczególnie jeśli wynika on ze złych doświadczeń i wspomnień poprzednich wizyt. Ale nie tylko – również jest to sposób na skuteczne prowadzenie leczenia dzieci. Gaz rozluźnia, wprawia pacjenta – obojętnie – dużego czy małego – w przyjemny nastrój, któremu towarzyszy miłe uczucie pełnego relaksu i odprężenia...

Jak to wygląda w praktyce?
- Gaz jest podawany za pomocą specjalnego urządzenia, np. Master Flux Plus, włoskiej firmy Tecno – Gaz, które dozuje odpowiednią dawkę mieszanki – maksymalnie 70% podtlenku azotu i 30% tlenu. To zatem więcej, niż ilość tlenu znajdująca się w powietrzu! Odbywa się to przy pomocy maseczki umieszczonej w obrębie nosa, a gaz rozweselający jest aplikowany przez cały czas trwania zabiegu – wyjaśnia przedstawiciel z firmy Dentomax, która jest dystrybutorem produktów tej marki.
Co ciekawe, już chwilę po zaprzestaniu podawania gazu, jego działanie ustaje niemal natychmiast. 95% podtlenku azotu zostaje usunięta z organizmu zaledwie po 5 minutach, zaś pozostałe 5% znika po kolejnych 20 minutach. Maseczka w żaden sposób nie utrudnia przy tym zabiegu, nie ogranicza ruchów, ani nie jest dyskomfortowa – tak dla lekarza jak i pacjenta. Warto też podkreślić, że pacjent znajdujący się pod wpływem działania gazu jest w pełni świadomy.
Podtlenek azotu jest de facto metodą premedykacji – a więc – uspokojenia. I choć na każdego może działać z różną intensywnością, nie zastępuje zatem znieczulenia. Jednak jego właściwości sprawiają, że znosi dyskomfort związany z odczuwaniem niektórych bodźców, jakie zwykle towarzyszą nam w trakcie leczenia stomatologicznego.
Dr n. med. Barbara Szafrańska, która od lat zajmuje się tym zagadnieniem zarówno od strony teoretycznej, ale również w codziennej praktyce, wyjaśnia, że: - Sedacja to nic innego, jak obniżenie aktywności ośrodkowego układu nerwowego za pomocą środków farmakologicznych bez wyłączenia świadomości.
Gaz rozweselający to zatem znakomity sposób na kompletną zmianę doświadczeń związanych z wizytami na fotelu dentystycznym. Jest polecany nie tylko tym, którzy naprawdę odczuwają ogromny strach przed leczeniem, ale w zasadzie dla każdego. Często decydują się na to pacjenci, którzy niejako prewencyjnie, na wszelki wypadek, chcą więc uniknąć negatywnych doświadczeń związanych z leczeniem. I nie ma przy tym znaczenia ani wiek, ani płeć pacjenta.
Jak zapewnia specjalistka, poza pewnymi przeciwwskazaniami, to bezpieczna metoda, którą po prostu warto wypróbować. Bo przecież chyba każdy lubi choć przez chwilę poczuć się po prostu błogo... zwłaszcza na fotelu u dentysty! A dzięki podtlenkowi azotu jest to naprawdę możliwe.
Obecnie na terenie całej Polski działa blisko 70 gabinetów stomatologicznych wyposażonych w urządzenie Master Flux, włoskiej firmy Tecno – Gaz, służące do podawania podtlenku azotu. 70 gabinetów to jednak wciąż nie dużo jeśli tę liczbę zestawimy ze wszystkimi podmiotami działającymi na rynku. Jest więc jeszcze spora szansa na wypełnienie niszy w mieście, w którym prowadzimy placówkę. Wciąż niewielka, ale rosnąca bardzo dynamicnie i w zawrotnym tempie liczba podmiotów wyposażonych w Master Flux z jednej strony dowodzi temu, że warto bliżej zainteresować się tym sprzętem, a z drugiej zarazem wciąż daje szansę zyskania przewagi nad konkurencją.
Faktem jest, że użytkownicy Master Flux niebywale chwalą sobie codzienne korzystanie z aparatu. I nie chodzi tu tylko o względy czysto techniczne, związane z łatwą obsługą, skutecznością oddziaływania na pacjentów czy bezpieczeństwem. Podkreślają również, że oferowanie zabiegów w sedacji nie tylko podnosi prestiż kliniki, pozytywnie wpływa na jego wizerunek i postrzeganie przez pacjentów, ale również, a może, przede wszystkim, ma korzystny wpływ na działalność i funkcjonowanie kliniki. Zakup Master Flux to nie wydatek, a inwestycja, która bardzo szybko się zwraca i pozwala na generowanie nowych dochodów a także istotnie wpływa na liczbę nowych pacjentów. Bo, jak wiadomo, najlepszą reklamą, są rekomendacje. A przekazywane „pocztą pantoflową” informacje, o bezstresowym zabiegu z wykorzystaniem gazu rozweselającego rozchodzą się jak fale na morzu... szybko i intensywnie. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz